Algorytmy decydują o losach. Trzy tezy, które warto przeczytać przed kolejnym scrollem.
Poświęć 1 minutę i przeczytaj. Do końca.
Zatrzymaj się. Ten tekst algorytm pokazał Ci nie dlatego, że go szukałeś. Pokazał Ci go, bo wie, że się zatrzymasz.
Reuters Institute w „Digital News Report 2026” ogłosił przełom: po raz pierwszy media społecznościowe i serwisy wideo wyprzedziły strony wydawców jako źródło wiadomości.
W Polsce social media prześcignęły telewizję, a zaufanie do informacji runęło z 47% do 39% i to jeden z największych spadków na 48 badanych krajów. Do tego dane, które analizuję a pokazuje je agencja Res Futura Michała Fedorowicza: treści polityczne to już 60% interakcji w polskich mediach społecznościowych.
❗ Jesteśmy najbardziej rozpolitykowanym społeczeństwem cyfrowym w Europie.
Teza 1.
Kto nie istnieje w algorytmie, nie istnieje w debacie. Program, konferencja prasowa, ustawa to wszystko nie ma znaczenia, jeśli platforma nie uzna ich za warte Twojej uwagi. Nie liczy się jakość publicystyki.
❗ Nazywam to inżynierią dystrybucji informacji.
Teza 2.
Rząd Donalda Tuska tkwi w blokadzie algorytmicznej i nie umie z niego wyjść. Michał Fedorowicz opisuje mechanizm precyzyjnie: przekaz zamknięty w jednej pętli tematycznej, którą każdy komunikat tylko wzmacnia. Dziś tą pętlą jest zapaść służby zdrowia. Rząd nie ma projektu-ucieczki do przodu – swojego „nowego otwarcia”, idei na tyle nośnej, by algorytmy same chciały ją roznosić. W tym czasie dwie Konfederacje robią to, co platformy nagradzają najhojniej: mobilizują skrajną emocją. A KO opowiada o polskich misjach kosmicznych co tylko powoduje uśmiech.
Teza 3.
Konflikt w PiS to nie jest dla nich katastrofa. a paliwo zasięgowe. Ultimatum wobec stowarzyszeń, odmowa Morawieckiego, zapowiedź demonstracji siły 31 lipca z perspektywy mechaniki platform to idealny materiał:
- bohaterowie,
- stawka,
- napięcie,
- terminy.
Frakcja „Rozwoju Plus” odcina się od dryfu w stronę Konfederacji i posyła uśmiech konserwatywnemu, ale gospodarczo postępowemu elektoratowi oraz poobijanemu centrum. Efekt długiej fali? Spór nie przykryje afer koalicji, w mojej ocenie przeciwnie, jeszcze mocniej zwiąże algorytmy z narracją prawej strony. Mądrze rozegrany, staje się rozbiegiem 12-miesięcznej kampanii parlamentarnej.
Na koniec uwaga metodologiczna. Nie zgadzam się z prof. Senyszyn, że elektorat lewicowy w Polsce to ponad 30%. Dane Res Futura mówią jasno: przewaga prawicy nad lewicą w social mediach wynosi 70:30, a wrażliwość socjalna nie jest własnością lewicy, ona żyje w centrum i na prawicy. Podział prawica-lewica jest w Polsce w dużej mierze fikcją, a realny podział biegnie gdzie indziej: między tymi, którzy rozumieją logikę algorytmów, a tymi, którzy komunikują się jak w epoce wieczornych „Wiadomości”.
O wyborach 2027 nie zdecyduje program, a to czyją narrację algorytm uzna za wartą Twojego zatrzymania. Właśnie takiego jak to.


